
Przy Alei Wyzwolenia rodzina Kierzkowskich mieszkała prawie 50 lat – kawał czasu. Najpierw około 1955/56 roku Roman i Stefania z dorosłymi już dziećmi przenieśli się z odległego Wilanowa do Śródmieścia. Dostali mieszkanie pod adresem Aleja Wyzwolenia 10/68 w świeżo oddanym budynku leżącym w sztandarowej wówczas inwestycji oddawanej mieszkańcom Warszawy – Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. Tak, tak, Aleja Wyzwolenia stanowi część tego kompleksu. Ta część MDM nazywana jest osiedlem Latawiec, podobno nazwanego tak ponieważ z lotu ptaka przypomina ten powietrzny wehikuł.
Z biegiem czasu synowie Janusz i Marian założyli własne rodziny i wyprowadzili się. Najmłodszy Mirosław opuścił rodzinny dom jeszcze wcześniej, w 1954 r. kiedy to trafił do wojska. Dziadkowie mieszkali tam do swojej śmierci w 1968 roku. Po ich śmierci ciocia Wandzia, jedyna, która pozostała z rodzicami, musiała opuścić mieszkanie spółdzielcze, za duże dla niej, według kategorii PRL. Przeniosła się do mniejszego mieszkania leżącego w sąsiedztwie, pod adresem Aleja Wyzwolenia 16/22, gdzie pozostała do śmierci w 2004 roku. Jej sąsiadem, w budynku, był pieśniarz Warszawy Mieczysław Fogg (śpiewał m. in. „Ta ostatnia niedziela”, „Jesienne róże”, Pierwszy siwy włos” oraz znane na cały świat „Tango Milonga”), który mieszkał tam aż do śmierci. Czasem udawało mi się go spotkać, kiedy odwiedzałem ciocię. Z kolei w budynku pod numerem 10 mieszkał generał Stanisław Skalski, as lotnictwa myśliwskiego w okresie II Wojny Światowej (zaliczonych 18 zestrzeleń), m.in. dowódca „Cyrku Skalskiego” w Afryce Północnej.
Okolica ta ma ciekawą historię, niemniej ciekawą niż inne miejsca w Warszawie. Wielu z nas, również turystów, słyszało o Trakcie Królewskim w Warszawie łączącym Zamek Królewski i pałac w Wilanowie. A kto słyszał o Drodze Królewskiej, której częścią jest dzisiejsza Aleja Wyzwolenia? Podobno nazwa ta funkcjonowała jeszcze na początku XX wieku.
W warszawskiej nomenklaturze architektonicznej funkcjonuje określenie założenie Stanisławowskie, które swą nazwę wzięło od imienia naszego króla. Stanisław August Poniatowski chciał upodobnić Warszawę do Paryża. Główne trakty miały łączyć najważniejsze obiekty Warszawy, a miejscami ich przecięcia były place z których promieniście rozchodziły się warszawskie, śródmiejskie ulice. Tak powstały obecne: plac Na Rozdrożu, plac Zbawiciela, plac Trzech Krzyży, plac Unii Lubelskiej, plac Politechniki. Częścią tego założenia była Oś Stanisławowska, która rozpoczyna się od Wisły przez kanał Piaseczyński i oś Zamku Ujazdowskiego miała się ciągnąć aż do pól elekcyjnych na Woli (okolice dzisiejszej ulicy Elekcyjnej) przez dzisiejsze: Aleję Wyzwolenia, ulicę Nowowiejską, Filtry, odbijając lekko na północ w okolicy ul. Asnyka, dalej przez Niemcewicza, Prądzyńskiego.
W połowie XIX wieku między dzisiejszą Aleją Wyzwolenia a Marszałkowską wzniesiono drewniany kompleks koszarowy zwany Barakami Ujazdowskimi. Od 1862 roku zajął go litewski pułk piechoty Lejbgwardii. Około 1890 roku drewniane baraki zastąpiono budynkami murowanymi, zwanymi Koszarami Litewskimi.
W XX-leciu międzywojennym Aleja Wyzwolenia nosiła nazwę 6 Sierpnia, na cześć daty wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej z Krakowa w kierunku zaboru rosyjskiego, po wybuchu wojny w 1914 roku. W 1923 roku trzy budynki Koszar Litewskich znajdujące się przy 6 Sierpnia 1/3/5 przebudowano według projektu Czesława Przybylskiego dostosowując kompleks do potrzeb Ministerstwa Spraw Wojskowych. Niestety we wrześniu 1939 roku siedziba Ministerstwa została zniszczona w wyniku działań wojennych. Resztki rozebrano po wojnie. Do naszych czasów dotrwały rzeźby lwów, kiedyś stojące na ulicy 6 Sierpnia, dzisiaj przed pałacem Lubomirskich.
Po II Wojnie Światowej Warszawa podnosiła się z ruin, rodziły się nowe koncepcje budowy miasta, które zderzały się z polityką i możliwościami gospodarczymi zniszczonej Polski. Ulica 6 Sierpnia stała się Aleją Wyzwolenia. Poprzednia nazwa była nie do strawienia przez nowe władze. Obszar ten miał się stać częścią Marszałkowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. Za projekt tego fragmentu MDM odpowiadała Eleonora Sekrecka przy współpracy Stanisława Jankowskiego (słynnego „Agatona”, cichociemnego), Jana Knothe i Zygmunta Stępińskiego. I znów w historii tego miejsca, daleki Paryż zainspirował twórców, a ściślej mówiąc francuski renesans w postaci placu Wogezów. Architekci chcieli po części odtworzyć Oś Stanisławowską i powiązać to miejsce z parkami Ujazdowskim, Łazienkowskim i Ogrodem Botanicznym. Koncepcja wspaniała, ale ryzykowna w tamtych warunkach politycznych, co udowodnił los Eleonory Sekreckiej. Za wdrożenie pięknego projektu odbiegającego od kanonów socrealizmu, zapłaciła pozbawieniem funkcji w samorządzie architektów, stanowisk partyjnych oraz brakiem zleceń na kolejne realizacje.
Osiedle Latawiec, tak różne od innych fragmentów MDM, znalazło się na liście zabytków. Mam nadzieję, że pozostanie już na zawsze w takim kształcie i będę mógł wracać do niego na wycieczki sentymentalne, przypominające Dziadków Kierzkowskich i ich potomków.







Dodaj komentarz