
W wigilię Wigilii 1906 roku, 23 grudnia w kościele w Sobikowie pojawił się rolnik Franciszek Królak z Sierzchowa, z dziecięciem płci męskiej i oznajmił, że urodziło się ono 14 grudnia z matki Ludwiki, z domu Grzybowskiej. Było to najmłodsze dziecko Franciszka i Ludwiki – Bronisław Królak.
Bronisław, podobnie jak większość jego rodzeństwa, przeniósł się do Warszawy. Pod koniec lat 20-tych mieszkał na ulicy Czerniakowskiej 3022 (adres hipoteczny który prawdopodobnie odpowiadał adresowi Czerniakowskiej 32 w okolicach ulicy Chełmskiej). W tym czasie mieszkała tam również jego siostra Stefania Królak. Obydwoje zawarli związki małżeńskie w 1929 roku, Stefania w maju, Bronisław 17 czerwca. Ceremonia tego drugiego miała miejsce w parafii Wszystkich Świętych w Warszawie. Jego wybranką została Katarzyna Uchta, dwudziestoletnia służąca pochodząca z Miechowa w diecezji Kieleckiej, mieszkającej na ulicy Sosnowej 6 (adres hipoteczny Sosnowa 1487). Na zawarcie małżeństwa ustną zgodę wyraziła opiekunka Katarzyny, Jadwiga Malatyńska. Świadkami na ślubie byli Józef Kotowski robotnik i Szczepan Kotowski, dozorca.
10 lat później nastała wojna. Bronisław musiał pozostawić żonę w Radości pod Warszawą, gdzie mieszkali. Został zmobilizowany i wysłany jako wsparcie Korpusu Ochrony Pogranicza na wschodnią granicę. Starszy strzelec Królak prawdopodobnie trafił do batalionu „Ostróg” mającego za zadanie ochronę 82 km odcinka wschodniej granicy. 17 września 1939 roku, w dniu ataku Związku Radzieckiego na Polskę większość żołnierzy tego batalionu poddała się najeźdźcy bez walki. Tego dnia Bronisław również trafił do niewoli sowieckiej. Na mocy porozumienia między Niemcami a Sowietami zawartego 11 października 1939 r., jeńcy polscy pochodzący z terenów zajętych przez Niemców mieli zostać przekazani stronie niemieckiej. Między 24 października a 23 listopada ponad 40 tysięcy polskich jeńców trafiło z niewoli radzieckiej do niemieckiej, w tym Bronisław. Razem z około 12 tysiącami towarzyszy broni trafił do Stalagu VI A w Hemer jako jeniec nr 4265. Początkowo jeńcy mieszkali pod namiotami, później przeniesiono ich do niewykończonych budynków murowanych w których przez jakiś czas musieli spać na betonowej podłodze. Trwało to dopóki nie zbudowano im trzypiętrowych prycz. Obóz otaczał podwójny płot: wewnętrzny o wysokości 1,5 metra i zewnętrzny 3,5 metrowy. Dostawali nędzne wyżywienie, chociaż i tak mieli lepsze warunki niż Rosjanie, którzy w późniejszych latach trafili do obozu. Panowały choroby i wielu jeńców umierało.
Po jakimś czasie Niemcy odebrali części polskich żołnierzy status jeńców wojennych i zatrudnili ich jako osoby cywilne w okolicznych fabrykach i gospodarstwach. Mieli uzupełnić deficyt robotników w gospodarce po zmobilizowaniu milionów Niemców do armii – gospodarka musiała funkcjonować. Bronisław został „zwolniony” z obozu i 6 października 1940 r. trafił do gospodarza Johanna Roderfelda, do Allagen, dzielnicy miasteczka Warstein leżącego w Nadrenii Północnej-Westfalii. Pracował tam ponad miesiąc, do 15 listopada 1940 roku. Nie wiadomo co robił dalej, według relacji rodzinnej jeszcze w czasie wojny powrócił do domu.
Bronisław miał z Katarzyną trójkę dzieci: Teresę, Adama i Bogusława. Zmarł 26 czerwca 1988 roku w Warszawie i wraz z żoną jest pochowany na cmentarzu Północnym w Warszawie kwatera W-III-18 rząd 7 grób 2.




Dodaj komentarz