
Był synem Wincentego i Wiktorii z domu Piszczatowskiej i pochodził ze szlachty zaściankowej. Urodził się w Stypułkach Święchach 3 maja 1846 roku. Jego rodzicami chrzestnymi zostali Jan Stypułkowski i Marianna Stypułkowska.
Po raz pierwszy ożenił się 21 lutego 1876 roku w Leśniewie Niedźwiedź, a jego wybranką była Franciszka Stypułkowska. Świadkami na ślubie byli Jan Stypułkowski i Ignacy Kierzkowski. W akcie ślubu widnieje informacja, że był w tym czasie żołnierzem urlopowanym mieszkającym na stałe w Stypułkach Święchach. Biorąc pod uwagę jego wiek, mogło to oznaczać, że odsłużył w armii carskiej 10 lat i został przeniesiony do rezerwy. Małżeństwo to trwało tylko cztery lata, do śmierci Franciszki. Mieli córkę Saturninę, która zmarła jeszcze przed matką.
Feliks ożenił się po raz drugi 25 października 1880 roku z Julianną Kurzyną. Świadkami na ślubie byli Stanisław Stypułkowski i Paweł Kierzkowski obydwaj mieszkający w Stypułkach Święchach. Na akcie ślubu po raz pierwszy pojawia się podpis Feliksa. Jeszcze cztery lata wcześniej, na akcie ślubu z pierwszą małżonką, Feliks określony został jako niepiśmienny. Być może nauczył się pisać w czasie służby wojskowej. Feliks i Julianna dochowali się dziewięciorga dzieci, z czego pięcioro dożyło wieku dorosłego.
Według aktów urodzin dzieci, rodzina mieszkała w Stypułkach Święchach jeszcze w 1890 roku. W 1892 roku urodziła się Józefata Kierzkowska, a jako miejsce urodzenia jej i kolejnych dzieci podano Franki-Piaski. Ostatnią, urodzoną w 1895 roku we Frankach-Piaskach była Natalia.
Rodzina przeniosła się do Warszawy między 1895 a 1900 rokiem. Najmłodszy Roman urodził się w 1900 roku już w Warszawie, a ściślej na Pradze, na ulicy Brukowej 28 (dziś ulica Okrzei). Początkowo, jak wynika z zapisu w akcie urodzenia Romana, Feliks pracował jako sprzątacz ulic (ros. дворник).
Po jakimś czasie rozpoczął pracę jako piekarz i z tego zawodu odszedł na emeryturę. Zmarł 16 kwietnia 1917 roku, sześć lat po śmierci żony. Jako miejsce zgonu odnotowano adres Puławska 87 w Warszawie.


Dodaj komentarz