Brukowa 28 (obecnie Okrzei 28)

W historii moich przodków ten adres pojawia się tylko raz – w akcie chrztu mojego dziadka, Romana Kierzkowskiego spisanym 30 grudnia 1900 roku. Jest to o tyle ciekawe, że jest również pierwszym adresem warszawskim, który dotychczas zidentyfikowałem, związanym z moimi przodkami. Inni krewni dotarli wcześniej do Warszawy, ale o tym w innych artykułach. Trudno powiedzieć, dlaczego akurat Praga stała się ich pierwszym przystankiem w Warszawie. Może dlatego, że było to pierwsze przedmieście, napotkane w drodze z Podlasia.

Ulica Brukowa jest jedną z najstarszych ulic Pragi, a pod koniec XVIII wieku pełniła istotną rolę, dochodząc do mostu Ponińskiego (od jego inwestora, podskarbiego wielkiego koronnego Adama Ponińskiego), który łączył Pragę z Warszawą na wysokości ulicy Bednarskiej. Most funkcjonował przez prawie 30 lat od 1775 do 1806 roku. Był odpowiednikiem mostu pontonowego i rozbierano go na sezon zimowy.

W 1821 roku wzdłuż Brukowej znajdowało się 14 nieruchomości. Pod numerem hipotecznym 374 mieścił się Odwach Główny, pod 412 Celbuda Mostowa, której strażnicy pobierali opłaty za przejazd mostem. Później ich siedzibę przeniesiono do Komory Wodnej, budynku wybudowanego w latach 1824-1825 do dziś zdobiącego ulicę Kłopotowskiego (dawna Szeroka).

Brukowa 28 oznaczana również w przeszłości jako Brukowa 388 w wersji adresu hipotecznego, to najprawdopodobniej dzisiejsza ulica Okrzei 28, przynajmniej tak można wnioskować z porównania „Planu Informacyjnego miasta Warszawy” wydanego w 1890 roku z dzisiejszymi mapami. Prostopadła ulica Petersburska przechodząca w Moskiewską – to dzisiejsza Jagiellońska, natomiast ulica Szeroka, równoległa do Brukowej, to oczywiście ulica Kłopotowskiego.

W dostępnych materiałach Brukowa 388 pierwszy raz wymieniona jest w „Taryffie domów miasta stołecznego Warszawy (…)” w 1844 roku i należy do Franciszka Kurowskiego. Poza budynkami mieszkalnymi, na Brukowej w kamienicy Franciszka Scholtze funkcjonuje Sąd Pokoju Powiatu i Miasta Warszawy, wydział IV oraz Więzienie detencyjne w Pradze. Nieruchomość pod numerem 392 (później nadany numer policyjny 33), należącą do miasta Warszawy, zajmuje strażnica ogniowa i koszary komendy pożarnej. Z kolei w innym domu Franciszka Scholtze, pod numerem 393 mieści się Sala Sierot Ochrony. W 1852 roku przy ulicy znajdują się już 33 nieruchomości.

Z biegiem lat, przy tej krótkiej ulicy, pojawia się coraz więcej nieruchomości. Zmienia się struktura własności – coraz więcej nieruchomości przechodzi w ręce ludności żydowskiej. Podobnie dzieje się z Brukową 388. W latach 90-tych XIX wieku należy do duetu Szlomo (Szlama) Brzoza i Nachtsztern (w żadnym z wykazów nie pojawia się imię, jeśli jest to osoba). Na przełomie wieków dom przechodzi w ręce Arona Sztyckiego. Brak informacji czy jest to nadal niewielki dom, jaki widać w tej okolicy na zdjęciu Konrada Brandla z 1875 roku, czy też stoi tu już wysoka kamienica, jaką możemy dziś podziwiać przy Okrzei 28, na przeciw domu Pod Sowami, należącego niegdyś do księcia Massalskiego.

Przez całe lata na Brukowej funkcjonuje również targ bydła, który jest głównym źródłem zaopatrzenia Warszawy w wołowinę sprowadzaną z Rosji. Od wschodu z kolei, do targu bydła przylega targ koni. To kłopotliwe towarzystwo oraz intensywna rozbudowa nieruchomości i brak odpowiedniej, wydolnej kanalizacji, powoduje, że w 1907 roku grupa właścicieli kamienic z Brukowej, występuje do władz miasta w osobie prezydenta Litwińskiego, z petycją, w której proszą o ujęcie ulicy Brukowej w programie prac na 1908 rok w zakresie rozbudowy i unowocześnienia kanalizacji. Wśród argumentów przemawiających za tą prośbą wymieniają miedzy innymi:

  1. Obecność 4 i 5 piętrowych kamienic zamieszkałych przez ubogą ludność żydowską, które dzięki brakowi kanalizacji „na całej ulicy szerzą woń okropną”
  2. Istniejący targ bydła gromadzi „tysiące sztuk bydła rogatego”, a odprowadzenie nieczystości odbywa się rynsztokami. Znaczna ilość nieczystości powoduje rozmnażanie się szczurów, myszy i robactwa, przez co część mieszkań stoi pusta lub musi być wynajmowana ubogim.
  3. Przy ul. Brukowej istnieje kilka fabryk i warsztatów „jako to Gorbowa i Sznejdra z tysiącami robotników dla których polepszenie warunków sanitarnych jest konieczne”
  4. Przy tej ulicy „istnieje kilka szkół początkowych, przytułków, chederów i innych zakładów potrzebujących racjonalnych warunków sanitarnych.”

To tylko niektóre z argumentów przytoczonych przez autorów memoriału, ciekawie opisujących warunki sanitarne, strukturę społeczną i etniczną i infrastrukturę ulicy Brukowej, dające pojęcie w jakiej okolicy mieszkali moi przodkowie, na początku ich warszawskiej odysei. Mniej więcej w tym okresie pradziadek z rodziną opuścił Brukową 28, ponieważ kolejny zapis z 1911 roku (akt zgonu Julianny Kierzkowskiej z Kurzynów) mówi, że mieszkają w tym czasie na Mokotowie w rejonie parafii św. Michała (prawdopodobnie na Puławskiej 87).


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

error: Content is protected !!